|
|
Jaki powinien być nowoczesny urząd pracy?
O nowościach, jakie w najbliższym czasie czekają publiczne służby zatrudnienia rozmawiali 25 stycznia 2012 r. w Gdańsku uczestnicy międzynarodowej konferencji „Nowoczesny urząd pracy – perspektywy zmian”. Debatujący byli zgodni, że należy jak najpełniej wykorzystywać nowoczesne technologie w administracji oraz współpracować z prywatnymi partnerami. Wiele powiatowych urzędów pracy nie najlepiej odnajduje się we współczesnym świecie. – Postępujący proces globalizacji, rewolucja informatyczna i technologiczna oraz szybko zmieniające się uwarunkowania ekonomiczne powodują, że usługi świadczone przez publiczne służby zatrudnienia nie zawsze odpowiadają oczekiwaniom Polaków – podczas spotkania mówiła prof. Elżbieta Kryńska z uniwersytetu w Łodzi. W efekcie, działalność powiatowych urzędów pracy często oceniana jest relatywnie nisko. Pomysłodawcą debaty „Nowoczesny urząd pracy – perspektywy zmian” był dyrektor PUP w Gdańsku Roland Budnik, a jej organizatorami urzędy pracy zrzeszone w ramach Partnerstwa Lokalnego Gdańskiego Obszaru Metropolitalnego. – Budowa nowego obrazu Publicznych Służb Zatrudnienia nie będzie prostym zadaniem – przewidywał Roland Budnik. – Poważnymi barierami w działalności dzisiejszych urzędów pracy jest m.in. ich przestarzała i nieefektywna formuła organizacyjna. Problemem jest także przeciążenie PUP zadaniami administracyjnymi, które dalece wykraczają poza ich misję, a także brak lub nawet niechęć do współpracy z partnerami prywatnymi – dodaje. Rozwiązanie najważniejszych problemów wymaga opracowania nowego modelu działania PSZ. Dla Polski dobrym przykładem może być m.in. Wielka Brytania. Od dłuższego czasu z powodzeniem funkcjonuje tam system współpracy publiczno-prywatnej. – W naszym modelu chodzi przede wszystkim o skuteczną, a więc długotrwałą aktywizację zawodową bezrobotnych. Aby osiągnąć zamierzony cel, znalezienie bezrobotnym pracy powierzyliśmy partnerowi prywatnemu. Za skuteczne wywiązanie się ze swojego zadania otrzymuje wynagrodzenie. Jego wysokość jest jednak uzależniona od długości zatrudnienia. Zasada jest prosta, im dłużej bezrobotny ma pracę, tym wyższa jest zapłata. Nasz partner nie ma jednak co liczyć na wynagrodzenie, jeśli długość zatrudnienia nie przekroczy minimum 6 miesięcy – wyjaśniał Eamonn Davern, dyrektor ds. relacji międzynarodowych w Jobcentre Plus International UK. Model współpracy publiczno-prywatnej to przyszłość PSZ w Polsce. Podobne działania realizowane są już w całej Europie. Zwolennikiem przeniesienia zachodniego modelu do Polski jest m.in. Jacek Męcina – ekspert PKPP Lewiatan. – Aktywna współpraca PSZ z partnerami prywatnymi jest konieczna i z pewnością przyczyni się do rozwoju na polskim rynku pracy wysokiej jakości usług skutecznej aktywizacji zawodowej. To także szansa na bardziej efektywne wydatkowanie publicznych pieniędzy.
Umiejętne wykorzystanie potencjału prywatnych agencji zatrudnienia może przynieść wiele korzyści. Mogą to potwierdzić pracownicy PUP w Gdańsku, w którym od 2010 r. realizowany jest program pilotażowy „Nowe Horyzonty”. Testuje on możliwość współdziałania publicznych służb zatrudnienia z prywatną agencją pracy. Pełne wyniki pilotażu będą znane w 2 połowie roku. Zachodnie standardy i rozwiązania na polskim rynku pracy stara się wdrażać także firma A4e. Jej przedstawiciel Assaf Shalvi zwrócił szczególną uwagę na kwestię wynagrodzenia za osiągnięte rezultaty w programach publicznych służb zatrudnienia. Przyszłością urzędów pracy jest także e-administracja. – Takie usługi, jak rejestracja przez Internet czy ujednolicona budowa stron internetowych wszystkich urzędów pracy, to zadania na najbliższe miesiące – powiedziała Czesława Ostrowska, podsekretarz stanu Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Rozwój e-administracji na tym się jednak nie powinien zatrzymać. – Aby efektywniej działać, konieczna jest szybka, elektroniczna wymiana danych pomiędzy urzędem pracy, zakładem ubezpieczeń społecznych, urzędem skarbowym, Narodowym Funduszem Zdrowia i miejskim ośrodkiem pomocy społecznej – wyliczał Roland Budnik. – Ważny jest także dalszy rozwój samorządowej elektronicznej platformy informacyjnej oraz elektronicznej platformy usług administracji publicznej – dodał. Zmiany powinny dotyczyć także osób na co dzień pracujących z bezrobotnymi. Dziś w urzędach pracy w całym kraju zatrudnionych jest 20 tys. osób. W tej grupie jedynie co czwarta osoba zajmuje się pośrednictwem pracy. W efekcie, na jednego pośrednika pracy przypada 550 bezrobotnych. W takich warunkach zapewnienie wysokiej jakości świadczonych usług jest niezwykle trudne. – Sytuacja zmieniłaby się, gdyby w każdym urzędzie pracy połowę zatrudnionych osób stanowiliby pośrednicy pracy. Dobre rezultaty mogłoby dać także połączenie funkcji doradcy zawodowego z pośrednikiem pracy, a także zmniejszenie biurokracji oraz likwidacja niepotrzebnych formalności – przekonywał Roland Budnik. Swoimi spostrzeżeniami nad rolą wojewódzkich urzędów pracy podzielił się z uczestnikami spotkania Artur Janas, dyrektor WUP w Toruniu. Jego zdaniem, swoista rewolucja i głębokie zmiany potrzebne są także na tym szczeblu PSZ. Nad częścią postulatów omawianych w Gdańsku trwają już intensywne prace. Wdrożenia w życie niektórych z nich można się spodziewać już w tym roku. Łukasz Iwaszkiewicz
Publikujący: Bożena Micun-Gusman,
data publikacji:
2012.01.26 15:25
|
|||
|
||||
